Czy nadal narzekasz, czy już działasz?

Zdjęcie od Sohrab Salimi
Sohrab Salimi
Zdjęcie od Selda Schretzmann
Selda Schretzmann
21.11.25
3 min Czas czytania
Ta treść została przetłumaczona przez AI. Zobacz oryginał

Zaangażowanie jest niskie. Frustracja jest wielka. I zbyt wiele osób po cichu porzuciło swoją pracę.

W kolumnie „From Nothing Comes Nothing", mojej najnowszej comiesięcznej kolumnie dla Kölner Stadt-Anzeiger, zastanawiam się nad tym, co oznacza branie odpowiedzialności w czasach powszechnej rezygnacji. Wychodząc od imponującego spotkania z 89-letnim założycielem OBI, analizuję, dlaczego oburzenie nie wystarczy, dlaczego obwinianie nic nie zmienia – i dlaczego wszyscy mamy więcej władzy nad kształtowaniem swojej pracy, niż myślimy.

To jest kolumna o odpowiedzialności, nastawieniu i cichej odwadze potrzebnej do tego, żeby coś kształtować – szczególnie gdy łatwiej byłoby narzekać.

Kilka lat temu miałem szczęście poznać założyciela OBI. Miał wtedy 89 lat – i od pierwszej chwili czułem jego energię. Rozmawialiśmy o przywództwie, o społeczeństwie i o wszystkich rzeczach, które nam się nie podobają. W pewnym momencie pochylił się do przodu, spojrzał na mnie i powiedział:

„Oburzenie nie wystarczy. Narzekanie nie wystarcza. Musimy kształtować."

Te słowa nigdy mnie nie opuściły.

I przychodzą mi na myśl, gdy czytam aktualną ankietę Gallupa o świecie pracy. Liczby są – jak od lat – trzeźwe: tylko 21 procent pracowników na świecie jest zaangażowanych w swoją pracę. Aż 62 procent robi minimum. 17 procent odeszło wewnętrznie już dawno temu.

Inaczej mówiąc: prawie ośmiu na dziesięciu ludzi nie wnosi pełnego potencjału – albo dlatego, że nie mogą, nie wolno im, albo nie chcą. Szczególnie alarmujące: ponad połowa aktywnie lub pasywnie szuka nowej pracy.

Oczywiście łatwo wskazywać w górę: szef jest przeciążony. Cele są niejasne. Organizacja przeregulowana. Gallup potwierdza: 70 procent zaangażowania zależy bezpośrednio od bezpośredniego przełożonego.

Ale wielu menedżerów też jest pod dużą presją. Według Gallupa samopoczucie wielu menedżerów wyraźnie się pogarsza – szczególnie u kobiet i starszych menedżerów widać wyraźny spadek. Kto więc tylko wskazuje na innych, ten sięga za krótko. Bo często ci, na których wskazujemy, sami są dawno na granicy wytrzymałości. Tym ważniejsze jest, żeby nie tracić z pola widzenia własnego zakresu działania.

Bo motywacja nie jest ulicą jednokierunkową. Kto długo czeka na impulsy z zewnątrz, ten traci dostęp do własnej skuteczności. Kto widzi siebie jako ofiarę okoliczności, ten oddaje swoje przeżycia w ręce innych.

A przecież prawdziwa zmiana zawsze zaczyna się od nas samych. I zaczyna się od małych rzeczy.

Co możesz zmienić? Jaką decyzję możesz dziś podjąć, która jest dobra dla Ciebie i innych? Gdzie mógłbyś przestać tylko funkcjonować – i zacząć kształtować?

Trzy małe kroki mogą w tym pomóc:

  1. Znajdź obszar, w którym masz prawdziwy wpływ i przejmij odpowiedzialność.

  2. Szukaj sprzymierzeńców. Bo motywacja staje się silniejsza, gdy jest dzielona.

  3. Kwestionuj swoje nastawienie: reagujesz czy już kształtujesz?

Kształtowanie nie oznacza natychmiastowej zmiany czegoś wielkiego. Zaczyna się od małych rzeczy: od konstruktywnej propozycji zamiast niemego frustrowania. Od odwagi, żeby poruszyć jakiś pomysł. Od decyzji, żeby przejąć odpowiedzialność – nawet jeśli nie ma tego w opisie stanowiska.

Szczególnie w Niemczech dużo się narzeka. Na politykę, gospodarkę, pogodę – i oczywiście też na pracę. Ale kto tylko narzeka, ten stoi w miejscu. To, czego teraz potrzebujemy, to nowa wola do kształtowania. Spojrzenie na to, co jest możliwe. I świadomość własnej siły: jasność, niezawodność, głębokość. Na tym można budować – od małego do dużego.

Oczywiście menedżerowie ponoszą odpowiedzialność. Ale nie są jedynymi odpowiedzialnymi. Jeśli chcemy, żeby praca się zmieniła, to zaczyna się też od nas.

Według Gallupa zaangażowani ludzie odczuwają znacznie mniej stresu i oceniają swoje życie ogólnie bardziej pozytywnie. Zaangażowanie działa więc daleko poza miejscem pracy.

Co do tego potrzeba? Nie nowego wizerunku. Ale uczestnictwa. Odwagi. I świadomości, że kształtowanie nie jest kwestią pozycji – lecz nastawienia.

Albo, jak to po prostu i mocno powiedział 89-letni założyciel:
„Narzekanie nie wystarcza. Musimy kształtować."

Z niczego nic nie powstaje.

Porozmawiaj z naszym asystentem Porozmawiaj z naszym asystentem