Kiedy ma się zbyt dużo zaufania
W Scrum i Agile wiele mówi się o wartościach, takich jak zaufanie i transparentność. Również transformacja zwinnej organizacji koncentruje się zazwyczaj na budowaniu większej transparentności poprzez eliminację hierarchii i silosów informacyjnych.
Wszyscy mówią więc o tym, jak budować zaufanie i jakie korzyści daje wysoki poziom zaufania. Co jednak dzieje się, gdy mamy za dużo zaufania? Czy to możliwe? I czy to dobrze, czy źle?
Aby to zilustrować, opowiem prawdziwą historię na ten temat, którą opowiedział mi jeden z moich klientów. Nazwijmy go Siergiej.
Zaufanie jest dobre, ale transparentność jest konieczna
Siergiej ma prawie pięćdziesiąt lat i jest prezesem oraz współzałożycielem firmy IT. Jest przedsiębiorcą od ponad dwudziestu lat, więc ma nie tylko duże doświadczenie i wiedzę w kwestii zarabiania pieniędzy, ale też w kwestii zarządzania ludźmi. Jednocześnie ma szczególną cechę charakteru. Ma tendencję do ufania ludziom. A czasem ma tendencję do zbyt dużego zaufania.
Każda firma IT ma dział sprzedaży (przynajmniej jeśli firma chce przetrwać!). Ten dział jest kierowany przez kogoś, kto ponosi odpowiedzialność za klientów, umowy i obroty. Oczywiście taka pozycja istniała też w firmie Siergieja. Siergiej zdecydował się zatrudnić nowego pracownika na to niezwykle ważne stanowisko. Nazwijmy go Aleksander.
I tutaj historia się zaczyna.
Aleksander był bardzo inteligentnym i ambitnym człowiekiem. Nawet jeśli nie miał wystarczającego doświadczenia w kierowaniu działem sprzedaży, mógł wnosić wiele nowych pomysłów do firmy. Jak zawsze Siergiej ufał mu w pełni. „Moją podstawową zasadą jest ufanie moim pracownikom", podkreślał wiele razy podczas pierwszego spotkania. I tak też było. Siergiej widział wielki potencjał w Aleksandrze, wybaczał mu wiele błędów i pomagał mu w ten sposób naprawdę dobrze odnaleźć się w nowej roli.
Aż do ostatniego momentu. Przed bardzo ważnym corocznym zebraniem z interesariuszami wszyscy menadżerowie wyższego szczebla w firmie Siergieja pracowali szczególnie ciężko. Potrzebnych było wiele raportów, a Aleksander był odpowiedzialny za raport o obrotach.
Tydzień przed corocznym zebraniem
„Aleksandrze, gdzie jest twój raport? Wiesz przecież, że bardzo ważne jest, żeby dobrze go przygotować?" — zapytał go Siergiej tydzień przed zebraniem.
„Nie martw się, szefie. Pracuję nad tym i przygotowuję świetne wykresy i tabele" — była odpowiedź Aleksandra.
„Okej, ufam ci!"
Po tym tygodniu
„Aleksandrze, ciągle nie dostałem twojego raportu. Wiesz, że musimy go jutro rano zaprezentować, a teraz jest już 18:00."
„Wyślę ci go za godzinę, szefie."
Prawie 22:00
W końcu Siergiej dostał e-maila z raportem. Był okropny. Żadnych wykresów, żadnych diagramów. Czas utworzenia dokumentu wskazywał godzinę 20:00. Były to same bezwstydne wymówki.
Siergiej jednak nie stracił jeszcze nadziei i chciał dowiedzieć się, co się stało — bo ufał swojemu menadżerowi. Odpisał na maila:
„Aleksandrze, co się stało? Miałeś za mało czasu, czy nie wiesz, jak to zrobić? Proszę, daj mi znać, chętnie ci pomogę."
„Proszę, błagam cię, zwolnij mnie z tej pozycji!" — brzmiała odpowiedź. To było złamanie zaufania.
Teraz pytam was, moi czytelnicy i eksperci od zaufania — co myślicie o podejściu Siergieja do zaufania?
- Czy to był błąd, że tak od razu obdarzył swoich pracowników tak dużym zaufaniem?
- Jeśli to był błąd, co powinien robić w przyszłości, aby tego unikać?
- Co zrobiłbyś, aby odbudować zaufanie w takiej sytuacji?
Jak zareagowaliby inni eksperci?
Oczywiście nie wiem, jak każdy czytelnik odpowie na te pytania. Jak jednak można zapobiegać takim sytuacjom i jak można naprawić złamanie zaufania lub reagować na zmieniające się wymagania i przeciążenie — było już kilkakrotnie tematem konferencji agile100, gdzie eksperci agile zajmowali się tymi kwestiami.
Tricia Broderick mówiła na przykład na agile100 w czerwcu 2020 o wyjściu z dramatu ku konfliktowi. Czyli jak można wrócić do neutralniejszego i przede wszystkim bezpośredniego poziomu komunikacji.
Konstruktywne dyskusje były też podstawą sesji trenera Agile Academy, Chrisa Li, w jego prezentacji o "Teamwork". Ponadto Melissa Boggs zajmowała się złożonością zwinnego przywództwa i tutaj też poruszała tematy odwagi, empatii i kreatywności w kontekście budowania transparentności i zaufania.
Ponadto Tricia Broderick w blogu Growing Agile daje kilka wskazówek, jak radzić sobie z konfliktami:
- Poproś osobę, która się skarżyła, aby w spokoju zapisała wszystkie powody, jakie przyjdą jej do głowy, dla których druga osoba mogła zrobić pewne rzeczy. Można użyć tego formatu:
– Co zrobiła ta osoba?
– Jaki miało to na ciebie wpływ?
– Dlaczego ta osoba to zrobiła? - Gdy ta osoba wróci z listą negatywów, poproś ją, aby pomyślała o pozytywnych powodach, dla których druga osoba mogła tak postąpić.
- Teraz powinna wybrać najbardziej prawdopodobny powód. Z pewnym dystansem i inną perspektywą mam nadzieję, że dostrzeże, że może być też pozytywny powód czegoś, nawet jeśli miało to inny wpływ na nią.
- Teraz zapytaj, co można zrobić. Wielu ludzi staje się wówczas ciekawych, jakie są prawdziwe przyczyny, i mogą teraz lepiej o tym porozmawiać — i często bez twojej pomocy jako mediatora.
Pamiętaj, że ten proces nie rozwiązuje konfliktu. Skłania jednak niezadowoloną osobę do spojrzenia na problem z innej perspektywy i bycia bardziej otwartą na punkt widzenia innych.
Ten tekst pochodzi z bloga In Team We Trust i został przez nas przetłumaczony na język polski.