Podstawowe zasady Agile/Scrum
Jakiś czas temu oglądałem film zatytułowany „Dlaczego współczesna sztuka jest taka zła?".
Jeden z argumentów w tym filmie głosił, że sztuka poprawiała się na przestrzeni wieków, ponieważ artyści sami stawiali sobie wymaganie spełniania najwyższych standardów jakości.
Jednak w pewnym momencie to dążenie w sztuce zostało zastąpione twierdzeniem „piękno tkwi w oku patrzącego". Od tej pory sztuka stała się wyrazem osobowości i w zasadzie cokolwiek mogło być nazwane sztuką.
Czy nie byliśmy wszyscy kiedyś w muzeum i nie widzieliśmy eksponatów, przy których zadawaliśmy sobie pytanie: „To ma być sztuka?"
Bez standardów jakości w sztuce wszystko może być sztuką.
Agile bez standardów
To samo dotyczy Agile i Scruma. Bez standardów jakości dla Agile każdy może nazwać cokolwiek zwinnym.
Widzę to każdego dnia w firmach, które podobno działają zwinnie , ponieważ szef twierdzi, że są zwinne. Nie dostarczają regularnie. Nie pracują iteracyjnie nad rozwiązaniem. Nie dążą do ciągłego doskonalenia. Zespoły nie są ani upełnomocnione, ani samozarządzające. Ale muszą być zwinne, bo ktoś przypiął procesowi etykietę „agile" lub „Scrum".
A co jeszcze gorsze, dzisiaj to wszystko odnajdujemy w ciężkich metodykach, które mają niewiele wspólnego z Agile z Manifestu Agile. Ale to musi być zwinne, bo przecież stoi tak w nazwie procesu.
Wielu z nas, doświadczonych zwinnych praktyków, potrafi rozpoznać, czy coś jest naprawdę zwinne , gdy to widzi. A jednak Agile trudno zdefiniować. Agile to coś więcej niż tylko cztery wartości i 12 zasad Manifestu Agile. Albo może nawet mniej?